poniedziałek, 1 maja 2017

Weekendowo - łóżkowa sesja...

Łóżko... To chyba jeden z najważniejszych mebli w domu... Przecież tak wiele się w nim dzieje :)
No i tak mnie coś "natchnęło", żeby zrobić taki mebel dla moich pannic. W pierwotnym zamyśle miała to być sofa dla MtM. Mam ich kilka... A siedzieć nie mają na czym. Żywot swój lalkowy, póki co, spędzają w pudełku, bo i miejsca na godną ekspozycję brak, więc gdy w danym momencie któraś z nich mnie nie pilnuje (czyli nie siedzi na stole w oczekiwaniu na nową kieckę), dzieją się takie rzeczy...
Emma Jean stała na swoim stojaczku nieopodal telewizora i... się na mnie gapiła. Gapiła się tak intensywnie (a może mi się wydawało), że musiałam na nią spojrzeć. Mogłabym przysiąc, że robi nadąsaną minę, unosi w górę brew i podpierając się o biodro jedną ręką, mówi  - No chyba żartujesz...
Taaa... I już w tej chwili obie wiedziałyśmy, kto dostanie kanapę.
Męczyłam się z nią cały dzień. Mierzyłam, wycinałam, podklejałam i zszywałam.
W końcu powstała:


Barbie  robiły do niej przymiarki, ale okazała się ciut za duża. Wyglądały na niej, jak dzieciuchy. Za wielkie poduchy, mocno zwisające nogi, a i wdrapać się na siedzisko było im ciężko. Zrobiło się zamieszanie, ale gdy na scenę wkroczyła Emma... Nie sposób było z nią dyskutować. Panny MtM wróciły do swojego pudła, a Tonner'ka rozgościła się wygodnie...













Wspominałam już, że uwielbiam tę lalkę? :)))

4 komentarze:

  1. Nie dziwię się,że ją uwielbiasz...jest piękna,pozuje jak zawodowa modelka.kanapa śliczna,mocno się przy niej napracowałaś.widać,że panna zadowolona.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ogromną frajdę mam z tego, że mogę własnoręcznie coś zrobić według własnego pomysłu i w sumie... niewielkim nakładem finansowym :)))
      Do swojej modelki wzdycham nieustannie :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. kanapa śliczna w jakże odprężającym kolorze!

    OdpowiedzUsuń