poniedziałek, 22 maja 2017

Princess Hotaru.




Na początek Hotaru dostała pantalony... Takie z gumką w pasie i wiązaniami nad kolanami, bo na nich oparła się cała konstrukcja sukni.




Sama suknia jest dwuczęściowa. Składa się z satynowej spódnicy okolonej organzą oraz gorsetu. Całości dopełniła biżuteria.



Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie robiła zdjęć naprędce, łapiąc ostatnie promienie zachodzącego już słońca.


Po "customizacji", Hotaru zyskała... arabską urodę. Kruczoczarne włosy, ciemna karnacja...
Więc, wyszło tak trochę... orientalnie?


12 komentarzy:

  1. orientalnie fenomenalnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Orientalna piękność!Sukienka śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko jaka ona piękna. :D Imię też ma cudowne, oznacza świetlika jeśli dobrze pamiętam :).
    Sukienka jest oszałamiająca robi z Hotaru elegancką damę z innej epoki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak, to mój "świetliczek" :)Cieszę się, że się podoba :)

      Usuń
  4. Prześliczna. Podoba mi się jej delikatna uroda i piękny strój.

    OdpowiedzUsuń