wtorek, 4 kwietnia 2017

Marzenia się... spełnia.

Ha! I się udało.
Łatwo nie było. Po wielu wyrzeczeniach i biciu się z myślami, czy aby na pewno... Rozbiłam świnkę skarbonkę i... spełniłam jedno ze swoich większych marzeń o posiadaniu lalki innej niż barbie Mattel'a...
I tak oto swój dom u mnie znalazła Emma Jean McGowen Basic Deja Vu (Tonner Doll Company).

Jestem nią oczarowana. Właściwie, to ciężko mi oderwać od niej oczy. W rzeczywistości jest jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach w necie. Ma cudowną twarzyczkę... Karminowe usta, rzęsy okalające zielone oczy... A jej smukłe, gibkie ciałko... mnie zachwyca.
Trochę denerwują mnie jej rozcapierzone palce rąk, ale... ponoć ideałów nie ma, więc nie będę się czepiać błahostek.

Poniżej kilka fotek.
No i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym od razu czegoś dla niej nie wydziergała.





Najlepszy numer polega na tym, że panna potrafi stać samodzielnie.