poniedziałek, 21 listopada 2016

Się uparłam...

... na Rudą. Raisa, dzięki swoim miedzianym włosom i ciepłemu spojrzeniu, nadaje jesiennej szarudze nowego wymiaru. Odcina się od wszechobecnej szarości, uświadamiając mi, że najbliższe miesiące wcale nie muszą być przygnębiające, wyprane z koloru, otulone szczelnie tęsknotą za cieplejszymi dniami, wiosną, latem...
Ta laleczka ma w sobie coś, co mnie bardzo do niej przyciąga...






2 komentarze: