poniedziałek, 21 listopada 2016

Się uparłam...

... na Rudą. Raisa, dzięki swoim miedzianym włosom i ciepłemu spojrzeniu, nadaje jesiennej szarudze nowego wymiaru. Odcina się od wszechobecnej szarości, uświadamiając mi, że najbliższe miesiące wcale nie muszą być przygnębiające, wyprane z koloru, otulone szczelnie tęsknotą za cieplejszymi dniami, wiosną, latem...
Ta laleczka ma w sobie coś, co mnie bardzo do niej przyciąga...






wtorek, 15 listopada 2016

Kilka słonecznych promyków.

Co prawda, pogoda nas nie rozpieszcza i jak na listopad przystało, wokół jest raczej szaro i doskwiera chłód, ale... nawet w zimny, listopadowy dzień można się zdziwić, gdy nagle... zza chmur wyjrzy słońce.
Okazuje się, że chcąc "złapać" trochę naturalnego światła, trzeba być zawsze przygotowanym.
Korzystając z sytuacji, pstryknęłam kilka fotek (ok, kilkadziesiąt, ale jakimś cudem udało mi się wybrać "tych" kilka )






Do zdjęć, w ciepłym płaszczyku 
z podszewką, pozuje Raisa 
(Barbie MtM).